Mister Kvyatkovsky stanął na bodaj drugim etapie długiego procesu tworzenia czegoś, co ma mu dać pierwszy w jego studenckiej karierze tytuł zawodowy (licencjat – przyp. autor). Rzecz dotyczy „ładnego” sformułowania tematu pracy, jaką ma się zamiar napisać. Po wybraniu ogólnego zagadnienia, którym chciałby się zająć, uszczegółowienie jego chęci poprzez temat okazuje się przedsięwzięciem trudnym. Pierwsza oficjalna próba spotkała się z chłodnym przyjęciem, wymagającym dookreślenia.
Obecnie myśli Mister Kvyatkovsky’ego są tak ogólne, jak Chiny, o których chce on pisać. Trzeba przecież wiedzieć, że pod tą nazwą ukrywa się tona zagadnień, które można by opisać. A wszystko to, z racji studiowania dotychczasowego kierunku, najlepiej gdyby było powiązane z Europą rozumianą jako UE. No i Mister myśli, wychodząc od tego, co do tej pory spotkało się z akceptacją: „Polityka UE wobec ChRL...”.
Ostateczne rozwiązanie, a zarazem aktualizacja, szarpiącej wnętrznościami Mister Kvyatkovsky’ego, sprawy niebawem – w poniedziałek. Pewne jest to, że będzie pisał on o Chinach. Kwestią do wyjaśnienia pozostaje wszystko inne ;-)

0 odp:
Prześlij komentarz